Mikroplastik stał się jednym z najczęściej poruszanych tematów w badaniach dotyczących zdrowia człowieka i ochrony środowiska. Mikroskopijne cząstki tworzyw sztucznych wykrywane są już nie tylko w wodzie, żywności czy powietrzu, ale również w ludzkim organizmie.
Czy rzeczywiście mamy się czego obawiać? W jaki sposób mikroplastik trafia do organizmu człowieka i jakie mogą być długofalowe skutki jego obecności?
O tym rozmawiamy z prof. Andrzejem Kaźmierczakiem z Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego, który wyjaśnia, co obecnie wiadomo na temat mikroplastiku oraz jakie wyzwania stoją przed naukowcami badającymi to zjawisko.
Czym jest mikroplastik?
Prof. Andrzej Kaźmierczak: Mikroplastik to niewielkie fragmenty tworzyw sztucznych o średnicy mniejszej niż 5 milimetrów. Choć wydają się niepozorne, ich liczba w środowisku jest ogromna. Powstają zarówno w wyniku celowej produkcji małych cząstek wykorzystywanych w przemyśle, jak i podczas rozpadu większych elementów plastikowych.
Plastikowe butelki, opakowania, torby, sieci rybackie czy elementy wyposażenia codziennego użytku pod wpływem promieniowania słonecznego, zmian temperatury i działania czynników mechanicznych stopniowo ulegają degradacji. Nie znikają jednak całkowicie. Rozpadają się na coraz mniejsze fragmenty, które mogą pozostawać w środowisku przez dziesiątki, a nawet setki lat.
Szczególnie problematyczne są tzw. nanoplastiki, czyli cząstki o rozmiarach liczonych w nanometrach. Są one na tyle małe, że mogą łatwiej przenikać przez bariery biologiczne organizmu i docierać do miejsc wcześniej uznawanych za dobrze chronione. To właśnie nanoplastik budzi obecnie największe obawy naukowców zajmujących się wpływem tworzyw sztucznych na zdrowie człowieka.

Biostrefa.net: Jeszcze kilkanaście lat temu mikroplastik był postrzegany głównie jako problem środowiskowy zagrażający oceanom, rzekom i żyjącym w nich organizmom. Dziś wiemy jednak, że jego obecność nie ogranicza się wyłącznie do ekosystemów naturalnych. Jak to rzeczywiście wygląda?
Prof. Andrzej Kaźmierczak: Mikroskopijne cząstki tworzyw sztucznych wykrywane są praktycznie wszędzie – w wodzie pitnej, żywności, powietrzu, a nawet w najbardziej odległych zakątkach planety, takich jak Arktyka czy głębiny oceaniczne.
Coraz więcej badań wskazuje również, że mikroplastik znajduje się w organizmie człowieka. Naukowcy wykryli jego obecność we krwi, płucach, wątrobie, nerkach, łożysku, a nawet w tkance mózgowej. Odkrycia te wzbudziły ogromne zainteresowanie środowiska naukowego, ponieważ oznaczają, że człowiek jest stale narażony na kontakt z tworzywami sztucznymi, często nie zdając sobie z tego sprawy.
Największym problemem jest fakt, że wciąż nie znamy wszystkich konsekwencji zdrowotnych związanych z przewlekłą ekspozycją na mikroplastik. Badania prowadzone na komórkach oraz modelach zwierzęcych sugerują, że cząstki plastiku mogą wpływać na procesy zapalne, funkcjonowanie układu odpornościowego, gospodarkę hormonalną oraz pracę narządów wewnętrznych. Choć wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi, eksperci są zgodni co do jednego – problem mikroplastiku będzie jednym z najważniejszych wyzwań zdrowotnych i środowiskowych najbliższych dekad.
Skąd bierze się mikroplastik w naszym otoczeniu?
Prof. Andrzej Kaźmierczak: Większość ludzi kojarzy mikroplastik przede wszystkim z zaśmieconymi plażami i oceanami. W rzeczywistości jego źródła znajdują się znacznie bliżej. Każdego dnia mamy kontakt z produktami wykonanymi z tworzyw sztucznych, które stopniowo uwalniają mikroskopijne cząstki.
Jednym z największych źródeł mikroplastiku są ubrania wykonane z materiałów syntetycznych, takich jak poliester, akryl czy nylon. Podczas każdego prania do ścieków trafiają miliony mikrowłókien, które następnie przedostają się do środowiska wodnego. Oczyszczalnie ścieków nie są w stanie zatrzymać wszystkich tych cząstek.
Znaczący udział mają również opony samochodowe. W czasie jazdy ścierają się one o nawierzchnię, uwalniając drobiny gumy i plastiku do atmosfery. Cząstki te są następnie przenoszone przez wiatr i mogą być wdychane przez ludzi.
Źródłem mikroplastiku są także opakowania żywności, jednorazowe butelki, pojemniki do przechowywania jedzenia oraz folie spożywcze. Każde uszkodzenie mechaniczne lub działanie wysokiej temperatury zwiększa ryzyko uwalniania się drobnych fragmentów tworzyw sztucznych.
Jak mikroplastik dostaje się do organizmu człowieka?
Prof. Andrzej Kaźmierczak: Naukowcy wskazują trzy główne drogi, którymi mikroplastik przedostaje się do organizmu człowieka. Najważniejszą z nich jest spożywanie żywności oraz wody zawierających cząstki plastiku.
Badania wykazały obecność mikroplastiku w wodzie butelkowanej i kranowej, rybach, owocach morza, warzywach, owocach, miodzie oraz soli kuchennej. Oznacza to, że praktycznie każdy człowiek codziennie spożywa pewną ilość cząstek tworzyw sztucznych. Według różnych szacunków może to być od kilku tysięcy do nawet kilkudziesięciu tysięcy cząstek rocznie.
Drugą istotną drogą jest oddychanie. W powietrzu unoszą się włókna pochodzące z tkanin syntetycznych, elementów wyposażenia wnętrz, dywanów czy odpadów przemysłowych. Wdychane cząstki mogą osadzać się w drogach oddechowych i płucach.
Trzecim sposobem kontaktu jest ten poprzez skórę. Choć większość badaczy uważa tę drogę za mniej znaczącą, niektóre bardzo małe cząstki oraz substancje chemiczne związane z plastikiem mogą przenikać przez warstwy naskórka. Szczególnie dotyczy to sytuacji, kiedy tkanka jest uszkodzona lub narażona na długotrwały kontakt z określonymi produktami.
Gdzie gromadzi się mikroplastik w organizmie człowieka?
Prof. Andrzej Kaźmierczak: Jeszcze kilka lat temu sądzono, że większość spożywanego mikroplastiku jest wydalana z organizmu wraz z kałem. Obecnie wiadomo jednak, że przynajmniej część cząstek może przekraczać bariery biologiczne i odkładać się w różnych tkankach.
Mikroplastik we krwi
Przełomowe badania opublikowane w ostatnich latach wykazały obecność mikroplastiku w próbkach ludzkiej krwi. Oznacza to, że cząstki plastiku mogą krążyć po organizmie i docierać do różnych narządów. To odkrycie zmieniło sposób, w jaki naukowcy postrzegają zagrożenie związane z mikroplastikiem.
Obecność w płucach
Płuca są jednym z najbardziej narażonych narządów, ponieważ każdego dnia filtrują ogromne ilości powietrza. Mikrowłókna i drobiny plastiku mogą osadzać się w drogach oddechowych, a część z nich docierać do głębszych struktur płucnych. Szczególnie zagrożone mogą być osoby pracujące w przemyśle tekstylnym oraz środowiskach o wysokim stężeniu pyłów.
Obciążenie dla wątroby i nerek
Wątroba oraz nerki pełnią funkcję naturalnych filtrów organizmu. To właśnie dlatego naukowcy podejrzewają, że mogą być miejscami akumulacji mikroplastiku. Badania na zwierzętach sugerują, że długotrwała obecność takich cząstek może wpływać na procesy metaboliczne i zdolność organizmu do usuwania toksyn.
Zagrożenie dla mózgu
Jednym z najbardziej zaskakujących odkryć ostatnich lat jest możliwość obecności mikroplastiku w tkance mózgowej. Jeżeli najmniejsze cząstki rzeczywiście przekraczają barierę krew–mózg, mogą oddziaływać na komórki nerwowe i procesy neurobiologiczne. To obszar badań, który dopiero zaczyna się rozwijać, ale już teraz budzi ogromne zainteresowanie naukowców na całym świecie.

Podsumowanie
Dzięki rozmowie z Panem Profesorem Andrzejem Kaźmierczakiem, wiemy już dokładnie, że mikroplastik w organizmie człowieka nie jest już wyłącznie przedmiotem naukowych hipotez. W ciągu ostatnich kilku lat badacze potwierdzili obecność mikroskopijnych cząstek tworzyw sztucznych we krwi, płucach, wątrobie, nerkach, łożysku, a nawet w mózgu. Oznacza to, że kontakt z plastikiem nie kończy się na środowisku naturalnym. Jego drobiny mogą krążyć po organizmie i potencjalnie oddziaływać na funkcjonowanie wielu narządów.
Choć nauka wciąż nie dostarczyła jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, jak duże zagrożenie dla zdrowia stanowi mikroplastik, wyniki dotychczasowych badań budzą uzasadnione obawy. Coraz więcej danych wskazuje na możliwy związek między obecnością mikroplastiku a stanami zapalnymi, stresem oksydacyjnym, zaburzeniami hormonalnymi czy nieprawidłową pracą układu odpornościowego. Szczególnie interesujące są badania dotyczące wpływu mikroplastiku na układ nerwowy i sercowo-naczyniowy. Mogą one w przyszłości dostarczyć nowych informacji na temat długofalowych skutków ekspozycji.
Całkowite wyeliminowanie mikroplastiku z naszego otoczenia jest obecnie niemożliwe, jednak każdy z nas może ograniczyć codzienny kontakt z tworzywami sztucznymi. Korzystanie z wielorazowych opakowań, unikanie podgrzewania żywności w plastiku, wybieranie produktów wykonanych z naturalnych materiałów czy stosowanie filtrów do wody to działania, które mogą zmniejszyć ilość mikroplastiku trafiającego do organizmu.
W najbliższych latach mikroplastik w organizmie człowieka pozostanie jednym z najważniejszych tematów badań z pogranicza biologii, medycyny i ochrony środowiska. Im więcej dowiemy się o jego wpływie na zdrowie, tym skuteczniej będziemy mogli ograniczać ryzyko związane z obecnością tworzyw sztucznych w naszym codziennym życiu.
Rozmawiała: Iza Kołodziejczyk
Źródła:
Kaźmierczak, A., Kornaś, A., Mościpan, M., & Łęcka, J. (2022). Influence of bisphenol A on growth and metabolism of Vicia faba ssp. minor seedlings depending on lighting conditions. Scientific Reports, 12(1), 20259.
Ragusa, A., Svelato, A., Santacroce, … (2021). Plasticenta: First evidence of microplastics in human placenta. Environment International, 146, 106274. https://doi.org/10.1016/j.envint.2020.106274
Leslie, H. A., van Velzen, M. J. M., Brandsma, S. H., Vethaak, A. D., Garcia-Vallejo, J. J., & Lamoree, M. H. (2022). Discovery and quantification of plastic particle pollution in human blood. Environment International, 163, 107199. https://doi.org/10.1016/j.envint.2022.107199
Winiarska, E., Jutel, M., & Zemelka-Wiącek, M. (2024). The potential impact of nano- and microplastics on human health: Understanding human health risks. Environmental Research, 251(Part 2), 118535. https://doi.org/10.1016/j.envres.2024.118535